O NAS
Era górnicza dobiega końca. Wieża wyciągowa Franciszek pozostaje. Na horyzoncie Suchej Górnej stoi 85-metrowy żelbetowy bohater. Ostatnia wieża kopalni Franciszek, która przetrwała własną wyburzeniówkę. Tam, gdzie kiedyś dudniły naczynia wyciągowe z węglem i kończyła się ciężka szychta górników, dziś rozpoczyna się zupełnie nowa era. Nie jesteśmy cichym, zakurzonym muzeum, gdzie na historię patrzy się przez szybę. Wieża Franciszek to żywy symbol siły, oporu i niezłomnej energii całego regionu. To zabytkowy obiekt techniki o znaczeniu regionalnym. Łączymy surową architekturę industrialną, beton i stal z tętniącym życiem współczesnym. Z najwyższego punktu widokowego w szerokiej okolicy nie wydobywamy już węgla, lecz nową energię. Przepisujemy przyszłość Śląska poprzez kulturę, adrenalinę we wnętrzu szybu i niekonwencjonalne wrażenia. To nasza rebelia przeciwko zapomnieniu. Wsiadajcie do pionu, bo tutaj fajrant nigdy nie nadejdzie.
JAK TO SIĘ WSZYSTKO ZACZĘŁO
HISTORIA
Narodziny podziemnego olbrzyma
Historia kopalni Franciszek zaczęła się pisać na początku ubiegłego wieku, kiedy w Suchej Górnej sprzęt wydobywczy po raz pierwszy wgryzł się w ziemię. Powstanie kopalni nie było zwykłym otwarciem nowego szybu; był to impuls, który od podstaw przepisał mapę całego regionu. Wyrosła tu przemysłowa fabryka energii, która wkrótce zaczęła karmić ówczesną republikę setkami tysięcy ton najwyższej jakości węgla koksowego rocznie. Sam zagłębie węglowe stało się strategicznym sercem państwa, a Sucha Górna jego bezkompromisowym, tętniącym rdzeniem, wokół którego kręciło się całe życie.
Złota era i rok 1977
Największy rozkwit i triumf technologiczny nadszedł w latach siedemdziesiątych. Pierwotne drewniane i lekkie konstrukcje nie nadążały już za ekstremalnym tempem wydobycia. Kluczowym kamieniem milowym stał się rok 1977, kiedy nad krajobrazem zaczęła rosnąć monumentalna, 85-metrowa żelbetowa wieża skipowa. Ten nowoczesny kolos otrzymał jasne zadanie: wyciągać olbrzymie naczynia z węglem prosto z głębin z maksymalną wydajnością. Franciszek stał się symbolem ówczesnego postępu, unikatowym dziełem techniki i natychmiast zdominował horyzont Śląska jako niewzruszona dominanta.
ŻYCIE W KURZU I POCIE
Za tonami wydobytego węgla zawsze jednak stali ludzie. Życie górników na Franciszku definiowała twarda dyscyplina, surowe środowisko, kurz i nieustanna adrenalina. Codzienne zjeżdżanie pod ziemię w ciemność pod wieżą kształtowało specyficzny charakter lokalnej społeczności — zrodziła się tu niezłomna lokalna duma, poczucie koleżeństwa i duma przekazywana z pokolenia na pokolenie. Gdy szychta się kończyła, a górnicy wyjeżdżali na powierzchnię, masywna sylwetka Franciszka stała nad nimi niczym latarnia ochronna. Latarnia, która odmówiła zgaśnięcia.
Jak do tego doszło
Ratunek
Ciemny okres ciszy
Gdy w latach dziewięćdziesiątych na kopalni ucichła maszyna wyciągowa i wyjechała ostatnia zmiana, nad Franciszkiem rozpostarła się mroźna cisza. Dawna tętnica regionu stała się opuszczonym terenem poprzemysłowym. Dekady obojętności, przeciekającej wody i zmieniających się pór roku zebrały swoje żniwo. Surowy beton poszarzał, a wieża zmieniła się w pustą, niszczejącą kulisę dawnej chwały. Wokół szalała masowa fala wyburzeń. Wieże wyciągowe okolicznych kopalń jedna po drugiej padały na ziemię i znikały w chmurach pyłu. Franciszek mógł być następny.
Bunt przeciwko brygadom wyburzeniowym
Podczas gdy ciężki sprzęt czekał już na rozkaz rozbiórki, zrodził się plan, który szedł ostro pod prąd. Wizja była jasna: nie pozwolić upaść ostatniemu świadkowi ery węglowej. Uratowanie 85-metrowego olbrzyma przed wyburzeniem wymagało jednak ogromnej odwagi i rebelii przeciwko systemowi. Trzeba było przekonać urzędy, walczyć z czasem, biurokracją i sceptycyzmem otoczenia, które widziało w obiekcie jedynie niebezpieczną ruinę. Ten przełomowy moment zmienił Franciszka z biernej ofiary likwidacji przemysłu w bohatera, który otrzymał szansę stoczenia swojej największej walki.
Nowa energia w starych murach
Wdechowywanie nowego sensu w stary beton i rdzę kosztuje tysiące godzin ciężkiej pracy i bezkompromisowego wysiłku. Nie chodzi o stworzenie sterylnego pomnika przeszłości, ale o wybudzenie wieży z powrotem do życia. Każdy wyczyszczony kąt, wzmocniona belka i zrekonstruowane piętro stają się fundamentem nowej misji. Franciszek stoi dziś dumnie jako wyjątkowa przestrzeń, w której surowość przemysłowa spotyka się z nowoczesną kulturą i wrażeniami. Stara maszyna otrzymała nowe, tętniące serce. Walkę o ratunek wygraliśmy, teraz czas tworzyć przyszłość.
Na co możesz czekać
PRZYSZŁOŚĆ
W górę ku niebu
Franciszek dopiero rozpoczyna swoją misję. Nasza wizja nie kończy się na zwykłym otwarciu drzwi — patrzymy daleko w przyszłość i mierzymy w stronę horyzontu. Głównym magnesem pierwszego etapu staje się najwyższy punkt widokowy w szerokiej okolicy. Z wysokości 85 metrów zaoferujemy odwiedzającym zupełnie nową perspektywę i zapierające dech w piersiach widoki na cały Śląsk — od beskidzkich grzbietów po przemysłowe panoramy. Tę pełną adrenaliny przygodę w chmurach dopełni unikatowy escape room ukryty tuż u stóp masywnej wieży, gdzie na własnej skórze poczujecie emocje górniczego otoczenia.
Społeczność, która trzyma się razem
Wieża Franciszek wyrasta z lokalnych korzeni, dlatego stanie się miejscem, które tętni życiem siedem dni w tygodniu. Planujemy stopniowe rozszerzanie usług społecznościowych, budowę stylowego zaplecza industrialnego oraz przestrzeni do spotkań lokalnych patriotów i turystów z Czech, Polski i Słowacji. Chcemy stworzyć żywy organizm, który będzie pompował nową energię do Suchej Górnej i okolicznych miast. Wieża Franciszek nie wydobywa już węgla — od teraz wydobywa odwagę do kształtowania przyszłości. Bądźcie tam z nami, bo to będzie niesamowita jazda.
Centrum kultury zatopione w betonie
Naszą ambicją jest uczynienie z Franciszka głównego punktu kulturalnego i tętniącej życiem latarni całego regionu. W kolejnych etapach rekonstrukcji tchniemy życie w monumentalne hale wewnętrzne i surowe przestrzenie betonowe. Szykujemy tu zaplecze dla niekonwencjonalnych wydarzeń, wystaw, spektakli teatralnych i szalonych koncertów, których dzięki specyficznej akustyce przemysłowego szkieletu nie doświadczycie nigdzie indziej. Zapomnijcie o nudnych i sterylnych klubach. Franciszek zmieni się w industrialny hub, w którym sztuka nowoczesna zyska metaliczny posmak i niepowtarzalny nocny klimat.
Zarządca obiektu
Gmina Horní Suchá
REGON: 00575917
ISDS: w3cbd55
adres
Na Františku 1370/5
735 35 Horní Suchá
Media społecznościowe

